Dlaczego z nabywaniem umiejętności jest tak, jak z jazdą na rowerze?

Uczymy się, uczymy aż będziemy umieli utrzymywać równowagę i jeździć prosto na dwóch kółkach. Umiemy jeździć na rowerze!
Ale czy umiemy jeździć slalomem?

 

Z nabywaniem różnych innych umiejętności jest tak samo. Uczymy się podstaw, utrwalamy je by zacząć naukę czegoś nowego i udoskonalać to. Celem jest móc wykorzystywać nabyte umiejętności w różnych sytuacjach. Może zaczniemy jeździć rowerem wyczynowo, może wystartujemy w wyścigu kolarskim. Tak samo jest z rozwojem dzieci, wręcz powinno być to normą. Jeśli pod okiem dorosłego w roli przewodnika dziecko będzie miało możliwość nauki poprzez doświadczanie to automatycznie ma szansę na to by podstawowe umiejętności wykorzystywać w zdobywaniu szerszej wiedzy i kompetencji.

Ćwiczenie czyni mistrza!

Każda czynność powtarzana wielokrotnie skutkuje jej ulepszeniem.

Pamięć człowieka jest zawodna. Małe dziecko ma lepszą pamięć niż osoba starsza. Mózg małego dziecka jest bardziej plastyczny. Szybciej i łatwiej tworzą się świeże ścieżki w mózgu. Dorosły potrzebuje znacznie więcej czasu na przyswojenie nowych umiejętności. Jednym z powodów jest myślenie rutynowe. Mózg człowieka dorosłego jest już tak zaprogramowany, że trudno mu się odnaleźć w sytuacji zmiany nawet najmniejszego szczegółu w czymś co już dobrze poznał i opanował. U dziecka nie ma jeszcze wykształconych nawyków, ono dopiero się uczy, poznaje świat. Jeśli dostanie szansę na to, aby móc szybko przystosowywać się do zmian i nauczyć się elastyczności to w przyszłości będzie szybciej nabywał nowe umiejętności. Nawet takie, które z pozoru będą podobne do tego co już zna.

Czytanie, pisanie, wykonywanie różnych czynności to kompetencje, które są pozornie utrwalone, ale utrwalone na zasadzie schematu. W pewnym momencie stają się czynnościami mechanicznymi i oczywiście tego się nie zapomina, zostaje to w głowie. Natomiast jeśli długo nie gramy w chińczyka to trzeba przypomnieć sobie zasady lub jeśli kartkę i długopis zamieniamy na komputer czy smartfon zaczynamy zapominać zasady ortografii czy też nasze pismo jest coraz bardziej koślawe. Każdą umiejętność należy ćwiczyć. Przecież w codziennym życiu wykorzystujemy mnóstwo umiejętności „mechanicznych” opartych na myśleniu rutynowym. Tak naprawdę nawet chodzenie jest taką umiejętnością. Gdyby zdarzył się wypadek i złamalibyśmy obie nogi naraz i przez miesiąc bylibyśmy unieruchomieni to po tym czasie bardzo trudno byłoby nam postawić najmniejszy krok, a przecież to chodzi, o chodzenie! O coś czego nauczyliśmy się w pierwszym roku swojego życia i wykorzystywaliśmy codziennie przez minione lata! Prawda jest taka, że wszystko może zaniknąć. Mózg jest skomplikowanym organem, jeszcze nie do końca odkrytym, ale pełniącym niesamowicie dużo funkcji. Z dotychczasowych badań, wiemy, że aby mózg pracował prawidłowo stale należy go ćwiczyć. Tak samo jest z nogami, rękami, wzrokiem. Często w wyniku udaru lub innych wypadków ludzie uczą się pisać, czytać a nawet chodzić, od zera, bo następują uszkodzenia mózgowe.

Nic nie przychodzi samo. Żadna umiejętność nie ulepszy się sama bez jej utrwalania i ćwiczenia, bez systematyczności.

Wyręczanie dzieci w różnych czynnościach życiowych jest bardzo szkodliwe.

W dzisiejszych czasach panuje trend wyuczonej bezradności - wielu rodziców wyręcza swoje pociechy wykonując za nie nawet najprostsze czynności. Tłumaczenia rodziców często związane są z brakiem czasu, tempem dzisiejszego życia.

Danuta Wawiłow - Szybko

 

Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło gaś w łazience!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!

Na nic nigdy nie ma czasu?

A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,

cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle...

Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno?

Dzieci nie oczekują od rodziców wyręczania! Rozwój poznawczy dziecka polega na tym że uczy się ono poprzez działanie – tzn. jak założy na odwrót kalosze, będzie mu niewygodnie, odczuje dyskomfort. Wtedy dziecko podejmie działanie i to zmieni. Rodzicom to nie odpowiada.

Chciałbym wszystko robić wolno, ale mi nie wolno? Jak dziecko chce się ubrać rano samo to rodzic nie pozwala, bo nie ma na to czasu. Zrobi to lepiej, szybciej i zaoszczędzi na frustracji. Na oglądanie kałuży po deszczowej nocy w drodze do przedszkola nie ma mowy! Czasu nie ma na nic. A przecież zwykłe oglądanie kałuży i tego co może się w niej znaleźć pobudza wyobraźnię dziecka. Zgoda na nałożenie koszulki tył na przód rozwija samodzielność malucha. Przyzwolenie na nałożenie dżemu na kanapkę i wybrudzenie stołu może skutkować jedynie nauką samodzielności i staranności w przygotowywaniu śniadania. Czy uważamy, że różne umiejętności pojawią się nagle, nie wiadomo skąd i już zostaną?

Pośpiech powoduje, że dzieci nie uczą się pewnych umiejętności niezbędnych w życiu. Wyręczanie przez rodzica niszczy rozwój dziecka. W efekcie powstaje wyuczona bezradność, rodzic zamiast wspierać dziecko w rozwoju, usamodzielniać je, robi wszystko za swojego biernego malucha. Dziecko nie podejmuje aktywności, bo nie musi, rodzic „zrobi co trzeba”.

Rozwój dziecka nie polega na tym, żeby ochronić przed wszystkim. Dzieci najlepiej rozwijają się poprzez działanie i doświadczanie zarówno w dobrych jak i złych sytuacjach. Rodzice natomiast obawiając się o zdrowie dzieci (zarówno psychiczne jak i fizyczne) pozbawiają ich radości działania, nauki na własnych błędach i tworzenia własnych doświadczeń. Badania potwierdzają, że szybciej zapadają w pamięć umiejętności nabywane samodzielnie, nie te zobaczone czy usłyszane. Każda z tych umiejętności zdobyta samodzielnie wymaga wzmacniania, pielęgnowania, udoskonalania przez rodziców i wykonywanie ćwiczeń.

Obecna sytuacja absolutnie nie zwalnia rodziców z odpowiedzialności za ćwiczenie zdobytych wcześniej przez dzieci umiejętności. Rodzice powinni dbać o to by to, czego dzieci nauczyły się w przedszkolu czy szkole utrwalać. Należy tworzyć sytuacje, w których dziecko będzie mogło wykorzystać posiadaną wiedzę, będzie mogło pochwalić się swoją samodzielnością i zaskoczyć opiekunów. Wskazane by było, żeby rodzice tworzyli atmosferę otwartości na doświadczanie dziecka i bezpieczną przestrzeń do samodzielnego weryfikowania przez dzieci zdobytych już umiejętności.

W związku z zaistniałą sytuacją pandemiczną w kraju wskazane jest, aby szczególnie dzieciom z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, rodzice stwarzali sytuacje umożliwiające utrwalanie i doskonalenie nabytych już wiadomości i umiejętności. Do takich sytuacji należą samodzielne ubieranie się, przygotowywanie kanapki, kąpiel, włączanie dziecka w codzienne czynności porządkowe, układanie prania, wykonywanie różnych prac stolikowych i inne proste zadania.

Zaniechanie utrwalania umiejętności u dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu jest niezmiernie krzywdzące.  Dziecko w przyszłości ma dawać sobie radę samo. Umiejętności nieutrwalone osłabną. Nie zostaną całkowicie zapomniane, ale nie będzie tak dobrze jakby mogło być. Pojawi się regres, to czego rodzice boją się najbardziej.

Zaburzenia ze spektrum autyzmu to szczególna organizacja mózgu. Mając to na uwadze, należy pamiętać, że nowe ścieżki w mózgu dziecka z ASD tworzą się wolniej i wymagają intensywnych oddziaływań, aby mogły się w pełni ukształtować.

Każde doświadczanie to nauka nowych umiejętności, to ROZWÓJ! A ćwiczenie czyni mistrza!

Oczywiście najważniejsze są podstawy, to je najpierw trzeba opanować, ale żeby to zrobić trzeba mieć do tego odpowiednie warunki.

Zadbaj o warunki do ćwiczeń, daj dziecku możliwości, otwórz się na rozwój zarówno siebie jak i swojego dziecka! Schowaj parasol ochronny i pozwól na swobodną przejażdżkę rowerem.

 

 

 

Marta Miętus
Psycholog

Marta Kowalska
Pedagog specjalny
Terapeuta osób z niepełnosprawnością sprzężoną