Jak się uśmiechać do kogoś w maseczce? Czyli kontakty społeczne w nowej rzeczywistości.

Ten rok pod względem wydarzeń i zmian nas nie oszczędza. Pojawia się nowy wirus, który w jakiś sposób paraliżuje świat, wszyscy boją się o życie i zdrowie swoje oraz bliskich. W ramach obostrzeń, które mają nas ochronić z dnia na dzień dostajemy zalecenia, aby ograniczyć wychodzenie z domu do minimum. Kto mógł, pracował zdalnie. Miejsca spotkań takie jak kawiarnie, bary i wiele innych zostały zamknięte, co za tym idzie nasze kontakty społeczne (te „twarzą w twarz”) zostały ograniczone tylko do domowników. Jak to na nas wpłynęło?

Wiadomo, że człowiek jest osobą społeczną i potrzebuje innych osób w swoim życiu, ale podczas pandemii, zaczęliśmy ograniczać te kontakty. Trochę dlatego, bo poniekąd zostaliśmy do tego zmuszeni, a trochę przez strach.

Na początku tak zwanego lockdownu Zakład Teorii i Badań Praktyk Społecznych Wydziału Socjologii UAM zrealizował badania, podczas których sprawdzano z jakich aktywności ludzie rezygnują. Co z nich wyszło? Ponad 80% pytanych przestało podawać rękę przy przywitaniu, ponad 70% przestało przemieszczać się komunikacją miejską, a ponad 60% spotykać się ze znajomymi.

Jak widać ponad połowa badanych ograniczyła kontakty ze znajomymi. Z jednej strony to dobrze, oznacza to, że jesteśmy odpowiedzialni i świadomi zagrożenia, ale co z potrzebą kontaktu z drugim człowiekiem? Na szczęście technologia jest teraz wysoko rozwinięta i podczas tego okresu, kiedy każdy, gdy tylko mógł zostawał w domu, mogliśmy do siebie dzwonić i umawiać się na videochaty, nawet te grupowe. Możliwości te zastąpiły nam spotkania oko w oko i kontakt z innymi, choć w zmienionej formie, pozostał.

 

 

 

 

 

 

 

 

Daria Gujska
Certyfikowany diagnosta ADOS2

Teraz nastał czas gdy wszystko wraca do normy, lub raczej kształtuje się nam nowa rzeczywistość. Restrykcje, które zostały nałożone powoli zostają znoszone. Znów możemy wyjść do kawiarni czy restauracji, a nawet pójść na spacer ze znajomymi. Ale czy tego właśnie chcemy? Z jednej strony tak, każdy z nas jest spragniony tego, aby gdzieś wyjść, spotkać się z długo nie widzianą rodziną czy przyjaciółmi, ale na pewno w bardzo wielu osobach został lek przed możliwością zachorowania, i słusznie! Pandemia przecież nie minęła, po prostu uczymy się z nią żyć, nie możemy przecież do końca życia zostać w domu.

No dobrze, ale jak to się ma do relacji społecznych? Tak jak zostało zaznaczone wyżej po tak długiej przerwie wszyscy byli spragnieni wyjścia na spacer czy na kawę i zobaczenia się z dawno nie widzianymi znajomymi, chcemy nadrobić stracony czas. Jak to wygląda? Różnie. Jedni rzucają się sobie w ramiona i przytulają. Inni machają sobie na przywitanie i starają się zachować dystans społeczny, może nie zachowują zalecanych 2 metrów, ale jednak starają się ograniczać bliski kontakt. Nieważne jaką formę wybrałeś, to Ty musisz czuć się z nią dobrze i bezpiecznie. Każdy na swój sposób przystosowuje się do nowej rzeczywistości, bo każdy przecież jest inny. Niektórym tak brakowało spotkań z innymi i wyjścia z domu, że rzucili się w wir spotkań, inni powoli i z dozą ostrożności zaczynają wracać do spotkań z bliskimi. Rób tak abyś czuł się komfortowo i to co Ci podpowiada intuicja. Nie zapominajmy jednak o byciu odpowiedzialnym i zachowywaniem się z rozsądkiem. Przecież nikt z nas nie chce znowu zostać „zamknięty” w domu, a zależy to przecież od rozwagi nas wszystkich.

Wrócenie do spotkań z osobami, które znamy, lubimy i ufamy im to jedno. A co z kontaktami z osobami zupełnie obcymi? Przecież spotykamy ich co najmniej kilku każdego dnia – w pracy, sklepie, komunikacji miejskiej, na ulicy. Widać, że zaufanie społecznie do innych obniżyło się. Raczej unikamy kontaktu z przypadkowymi osobami, bo nic o nich nie wiemy, także tego czy przypadkiem nie możemy się od nich zarazić. Z jednej strony zrozumiałe i na swój sposób rozsądne, przecież nie chcemy się narażać, ale z drugiej strony, poznawanie nowych osób jest bardzo ważnym i rozwijającym elementem naszego życia, nie możemy z tego całkowicie zrezygnować. Poznając nowe osoby stajemy się bardziej otwarci, poznajemy nowe punkty widzenia, opinie co kształtuje nas jako jednostkę. Co zatem zrobić, jak się zachowywać? Jak zostało wspomniane wyżej przystosowujemy się do nowej rzeczywistości, nasze życie już nigdy do końca nie będzie takie samo. Ale nie jest to powód, aby odbierać sobie możliwość doświadczania nowych rzeczy, poznawania nowych osób. Nie ma tutaj recepty jak się zachowywać, ale na pewno życie w ciągłym strachu i unikanie kontaktów z innymi czy robienie rzeczy, które robiło się przed pandemią nie jest właściwym rozwiązaniem. Każdy z nas powinien usiąść i zastanowić się czego mu podczas izolacji najbardziej brakowało i małymi kroczkami do tego wracać. Jeśli ktoś ma obawy przed pójściem na duże wydarzenie plenerowe niech tego nie robi, można zacząć na przykład od spaceru z przyjacielem i stopniowo wracać do życia jakie prowadziło się wcześniej. Wszyscy znamy dokładnie nowe zasady o częstym myciu rąk, niedotykaniu twarzy, odpowiedniej odległości – przestrzegajmy ich i zacznijmy cieszyć się na nowo życiem, spotkaniami z bliskimi, a także nowymi doświadczeniami i znajomościami.